Wpisy z tagiem: pomidory

wtorek, 14 stycznia 2014
Spaghetti z pulpecikami Nigelli czyli jak urozmaicić dietę czterolatka

Pamiętam, że zrobiłam to spaghetti w ciut innej formie specjalnie dla Adasia. Pomyślałam, że takie małe pulpeciki będą się idealnie nabijały na widelczyk z kaczuszką, a następnie będą, jeden po drugim, znikały w buzi Małego Niejadka. I co ? I nic. Pffff. Makaron tak. Sos tak. Pulpeciki nie. Przepis Nigelli, znaleziony na tej stronie. Z niżej podanych składników otrzymamy 6 porcji.

 

 

Pulpeciki :

* 250g mielonej wieprzowiny

* 250g mielonej wołowiny

* jajko

* 2 łyżki tartego parmezanu

* ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

* 1 łyżeczka suszonego oregano

* 3 łyżki semoliny, kaszy manny lub bułki tartej

* czarny pieprz

* łyżeczka soli

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w dużej misce, a następnie formujemy niewielkie kulki (powinny być mniej więcej wielkości orzecha włoskiego). Gotowe pulpeciki układamy na talerzu i wkładamy do lodówki.


Sos pomidorowy :

* cebula

* 2 ząbki czosnku

* 1 łyżeczka suszonego oregano

* 1 łyżka masła

* 1 łyżka oliwy

* 700g przecieru pomidorowego (lub pomidorów z puszki)

* szczypta cukru

* sól i pieprz

* 100 ml pełnotłustego mleka

Cebulę i czosnek obrać i drobniutko posiekać, wymieszać z oregano i wrzucić do garnka z rozgrzanym masłem i oliwą. Smażyć na niewielkim ogniu ok. 10 minut ciągle mieszając. Dodać przecier pomidorowy, pomidory z puszki i ok. 1 szklanki wody. Doprawić cukrem, solą i pieprzem.

Na koniec dolać mleko i pojedynczo wkładać pulpeciki. Przykryć i nie mieszać do momentu aż kulki nie zmienią koloru z różowego na brązowy, bo mogą się rozpaść.

Gotować ok. 20 minut.


Dodatkowo :

* makaron spaghetti

* tarty parmezan

Makaron ugotować al dente. Odcedzić, nie przelewać zimną wodą. Polać sosem, ułożyć na wierzchu pulpeciki, posypać startym parmezanem.

wtorek, 09 lipca 2013
Zupa pomidorowa z pieczonych pomidorów czyli pierwsze kuchenne spotkanie z Miss Dahl

Pomidorówkę lubią wszyscy. Przynajmniej ja nie znam nikogo, kto by jej nie lubił. Ukochana zupa dzieciaków. A ugotowanie dobrej pomidorówki to nie lada sztuka. Do tej pory mojej pomidorówce nic nie brakowało (tak tak - pielgrzymki ze stolycy zjeżdżały się na nią i wyjadały mi półroczne zapasy makaronu) ale ileż można w kółko gotować to samo ? Nawet pomidorówka potrzebuje odmiany. Jak "stuningować" pomidorówkę ? I tutaj pomysł podsuwa nam Sophie Dahl - jej zupa z pieczonych pomidorów jest po prostu pyszna. Z Apetyczną Panną Dahl nie miałam jeszcze do czynienia ale słyszałam na jej temat wiele dobrego. Pomidorówka potwierdza tylko zasłyszane opinie.

 


Składniki na 6 porcji :

* 2 kg pomidorów (u mnie lima)

* 2 duże czerwone cebule

* 1 główka czosnku

* kilka gałązek świeżego tymianku

* 1 łyżka brązowego cukru

* 2 łyżki oliwy extra vergine

* sól morska

* świeżo zmielony czarny pieprz

* 250 ml bulionu warzywnego (opcjonalnie)

* 100 ml śmietanki (opcjonalnie)

* kilka kropli sosu Worcestershire (opcjonalnie)

* kilka kropli octu balsamicznego (opcjonalnie)


Piekarnik nagrzać do temperatury 190 stopni Celsjusza.

Dużą blachę wyłożyć folia aluminiową, skropić oliwą z oliwek. Pomidory i główkę czosnku przekroić na połówki, cebule pokroić w ćwiartki, wszystko ułożyć na blasze, skropić pozostałą oliwą, przyprawić solą, pieprzem i cukrem. Piec przez około 40-50 minut, następnie ostudzić. Pomidory pozbawić skóry, czosnek wycisnąć z łupinek. Warzywa potraktować blenderem, jeśli chcemy żeby zupa była gładsza możemy ją jeszcze przetrzeć przez sitko. Przecier pomidorowy wymieszać z bulionem i śmietanką, doprawić do smaku sosem Worcestershire i octem balsamicznym. 

 


 

Tagi: pomidory
18:59, smalinska , zupy
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 18 marca 2013
Spaghetti bolognese czyli obiadowy kompromis

Ja się po raz kolejny dietuję. Tym razem padło na dietę South Beach. Na szczęście jest na tyle łaskawa, że spokojnie można pokombinować i za jednym zamachem mieć obiad dla całej rodziny - nawet tej części nie będącej na diecie. Robiąc zapasy zieleniny sięgnęłam po seler naciowy. Potem dopiero zaczęłam myśleć jak ja go przetworzę. Pewnie większość zjem w sałatce ale... już dawno miałam ochotę zrobić klasyczne spaghetti bolognese, więc nadarza się okazja. Przepis banalnie prosty, aż się dziwię, że wcześniej zdarzało mi się używać do spaghetti jakichś gotowych sosów. Przepis pochodzi z tej strony.

 


Składniki na cztery porządne porcje :

* 500 g mielonej wołowiny

* 1 duża marchewka

* 1 łodyga selera naciowego

* 1 cebula

* 4 ząbki czosnku

* 2 puszki pomidorów bez skóry

* 2 łyżki koncentratu pomidorowego

* oliwa z oliwek

* 1 łyżka oregano

* sól

* 125 ml czerwonego wytrawnego wina


Dodatkowo :

* makaron spaghetti

* parmezan

* świeża bazylia

 

Marchewkę, seler i cebulę pokroić w kostkę (ja marchew i seler starłam na tarce, żeby Mały Mężczyzna ich nie zauważył), czosnek przecisnąć przez praskę. 

Na dużej patelni rozgrzać oliwę, dodać marchew i seler, przesmażyć, dodać cebulę i zeszklić. Następnie dodać czosnek i wołowinę, smażyć aż mięso zbrązowieje. Dodać pomidory, koncentrat, oregano i wino, posolić. Gdy wszystko razem się zagotuje przykryć i dusić przez około 30 minut. Ewentualnie doprawić do smaku.

Podawać z makaronem ugotowanym al dente, posypane startym parmezanem i udekorowane świeżymi listkami bazylii.

 


W wersji SB : makaron zastąpić cukinią, sera użyć minimalnie (lub lepiej w ogóle) a na marchewkę przymknąć oko (albo pominąć).

 



poniedziałek, 09 lipca 2012
Letnia sałatka prawie grecka czyli upały maja jeden plus

Nie lubię upałów. Może jeszcze nad morzem jakoś jestem w stanie je znieść, ale w betonowej dżungli wykańczają mnie niemiłosiernie. Plus jest tylko jeden - jem mniej i zdecydowanie lżej. Na niedzielne grillowanie dostałam też w przydziale, oprócz czegoś słodkiego, sałatkę do przygotowania. Od razu pomyślałam o Prawie Greckiej Sałatce, która na taką pogodę jest wprost idealna. Przygotowanie zajmuje chwilę, bo wszystko wręcz musi być pokrojone w dużą kostkę, w innym wypadku nie smakuje tak dobrze. I zdecydowanie gorzej wygląda. Przepis jest z tych "na oko" ale spróbuję podać jakieś przybliżone proporcje. A tajemnicą tej sałatki jest "ser fetopodobny" (w żadnym wypadku nie może być to feta, która jest za twarda) - po wymieszaniu z warzywami rozpada się, dzięki czemu tworzy pyszny sos. No i oczywiście oliwa dobrej jakości. Sałatkę proponuję zrobić minimum 2 godziny wcześniej, żeby zdążyła się "przegryźć" w lodówce.

 

 

* 10 średnich pomidorów (u mnie 7 czerwonych i 3 żółte)

* 3 ogórki szklarniowe

* 3 średnie czerwone cebule

* ser FAVITA Mlekovity

* oliwa z oliwek

* świeżo zmielony pieprz

 

Wszystkie warzywa oraz ser pokroić w dużą kostkę (minimum 1x1 cm ale może być większa), wymieszać. Wlać oliwę, doprawić pieprzem do smaku (ser jest słony więc zastąpi nam sól)  i gotowe.Oczywiście, jak juz pisałam, obowiązkowe leżakowanie w lodówce, najlepiej na kilka godzin.

 

poniedziałek, 25 lipca 2011
Sałatka Caprese czyli w niedzielę rano Nowa Huta pachnie Italią

W pomidorowym sezonie to jeden z naszych ulubionych przepisów. Prosty i smaczny - taki, jaka jest kuchnia włoska. Wczoraj pomyślałam "Czemu nie zamieścić przpisu na blogu ? ". Panu Mężowi dziękuję za cierpliwość, bo zazwyczaj on głodny grzecznie siedzi i czeka, zanim obfotografuje jakieś danie. Sałatka na szczęście nie mogła wystygnąć.


Porcja na dwie osoby :

* 1 duży pomidor

* 1 kulka mozarelli

* 10-12 listków bazylii

* kilka kropel oliwy extra vergine

* kilka kropel octu balsamicznego

* sól, pieprz

Pomidory i bazylię pokroić w plasterki. Układać naprzemiennie na talerzu, gdzieniegdzie wtykając listek bazylii. Wszystko oprószyć solą i pieprzem, a następnie skropić oliwą i octem balsamicznym. Oliwę i ocet można wcześniej wymieszać i powstałym w ten sposób sosem polać sałatkę. Wygląda bajecznie, smakuje obłędnie.


Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne