Blog > Komentarze do wpisu
Chleb żytni razowy na zakwasie czyli tak naprawdę wszystko od tego się zaczęło

Tak, to ten chleb na zakwasie upiekłam jako pierwszy. I za pierwszym razem wyszedł pyszny, choć może ciut za słony. Pamiętam, że dopiero co wyhodowałam zakwas, a potem okazało się, że z dnia na dzień wyjeżdżamy na urlop i szkoda było mi taki świeżutki zakwas schować w lodówce. No to na szybko, bez specjalnego cackania się, upiekłam ten właśnie chleb. Przez pięć dni naszego wędrowania po Kotlinie Kłodzkiej mieliśmy pyszne pieczywo na śniadanie. Pomyślałam wtedy, że o co ten cały szum wokół zakwasu, że to wcale takie trudne nie jest i że nie ma się czego bać. No a potem było już tylko pod górkę - każda kolejna próba (a było ich kilka) kończyła się porażką - wyjmowałam z piekarnika jakąś niedopieczoną kluchę zamiast chleba. Odłożyłam więc ten przepis na półkę i zabrałam się za testowanie innych. Aż do wczoraj. Odważyłam się, zamieszałam, odstawiłam do wyrośnięcia. Potem prawie się rozpłakałam, jak całkiem znośnie wyrośnięte ciasto opadło w momencie, w którym zaczęłam je nacinać. Nie jest więc tak ładny, jak mógłby być, ale za to  bardzo smaczny. Przepis znaleziony tu. Według autorki chleb można piec na dwa sposoby - albo na szybko (ale potrzeba wtedy dość sporo zakwasu) albo trenując cierpliwość (czyli cała ta zabawa z zaczynem itp.). Ja do tej pory robiłam tylko wersję ekspresową, więc taką mogę polecić.

 


* 250 g aktywnego zakwasu żytniego

* 500 g mąki żytniej chlebowej ( typ 2000)

* 400 ml wody (choć według mnie potrzeba jej zdecydowanie więcej, żeby osiągnąć taką konsystencję, jaką prezentuje na filmiku autorka)

* 1 łyżka soli (a tu dla odmiany musiałam zmniejszyć ilość soli do jednej kopiastej łyżeczki)

Wszystkie składniki wymieszać w misce tak, aby się dobrze połączyły. Masa powinna być dość gęsta. Jeśli mamy problem z wymieszaniem ciasta, dolewamy trochę więcej wody, jeśli ciasto jest za rzadkie dosypujemy łyżkę lub dwie mąki.

Ciasto przełożyć do wybranej foremki - może być okrągła, prostokątna, obojętnie - tak, by ciasto zajmowało trochę więcej niż połowę objętości naczynia. Wygładzić wierzch ciasta mokrą łyżką, spryskać jeszcze po wierzchu wodą, żeby było wilgotne i odstawić w ciepłe miejsce. Czas oczekiwania, jak to przy chlebie na zakwasie, może być różny, moje podwoiło objętość po 4 godzinach, ale w domu miałam dość chłodno wczoraj. 

Piekarnik nagrzać do temperatury 230 stopni Celsjusza. Ciasto tuż przed wstawieniem do piekarnika naciąć w kilku miejscach ostrym nożem, choć, jak już pisałam, mi w tym momencie ciasto trochę opadło. Piec przez 10 minut, a następnie obniżyć temperaturę do 210 stopni i piec przez kolejne 40 minut. Autorka zaleca wstawienie naczynia z wodą ale ja ograniczam się jedynie do spryskiwania ciasta i ścianek piekarnika mniej więcej co 10 minut w trakcie całego czasu pieczenia.

Po wyjęciu z piekarnika chleb wyciągnąć z blaszki i ostudzić na kratce. Kroić po całkowitym ostudzeniu, najlepiej na drugi dzień.



piątek, 05 lutego 2016, smalinska

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Durszlak.pl Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne